Skip to content →

zawsze o tym marzyłam

Zawsze o tym marzyłam, by ruszyć w długą podróż, wiedziona instynktem koczownika, z tym co mieści się w średniej wielkości plecak, bez szczegółowego planu i pośpiechu. Aż przyszedł ten dzień kiedy stwierdziłam, że nic mnie nie trzyma, że los daje mi możliwość i sposobność, że wolna jestem od strachu, a moja głowa i serce są na tyle otwarte by ruszyć samotnie dookoła świata szukając innego sposobu na życie.
Wiem że zatęsknię za ludźmi, rzeczami, miejscami i zwyczajami stanowiącymi moje życie, które nie jest ani nieszczęśliwe ani puste ale czasami jakby nie moje. Stan bycia w podróży był zawsze stanem szczęśliwości. Czy takim pozostanie przez najbliższy rok? Czy życie w hostelach i na kanapach użytkowników couchsurfingu, wśród nowych ludzi, z dobytkiem na plecach będzie tym czego szukam? Nie mam pojęcia, ale jest tylko jeden sposób by się o tym przekonać.
Z końcem września ruszam zatem z biletem „one way” do Brazylii, by zacząć moją pogoń za latem i największą przygodę życia.
Liczę na Wasze towarzystwo na całym szlaku dookoła globu.

Published in 365 dni dookoła świata

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *